Koreański zwierzyniec cz. 2 7


Osiem godzin wcześniej (w czasie zimowym), pośród górzystego terenu, z nadmierną dla nas wilgocią, pałeczkami i łyżką do prawie każdego posiłku. Tak naprędce scharakteryzujemy Koreę. A co o niej powiemy w kontekście zwierząt? Zapraszam Was na drugi wpis koreańskiego zwierzyńca. 😉
Pierwszą część możecie przeczytać tutaj. 😉

Czy jak „poojojojam” to ból przejdzie?

No właśnie, co robią Koreańczycy gdy pimpusiowi coś dolega? Co z klinikami weterynaryjnymi? Mam wrażenie, że z ich ilością i dostępnością jest dużo lepiej niż w Warszawie (o całej Polsce nie wspominając). Na każdej większej ulicy możemy znaleźć minimum 1 klinikę weterynaryjną, która zapewne będzie nawet dostępna 24h (a niektóre nawet 25h <3). Jest ich dużo, nie tylko w centrum i okolicach, ale także w dzielnicach typowo sypialnianych. Często w klinice można zrobić zakupy, zwłaszcza gdy jest duża.

zwierzyńca, pies, na kanapie

Klinika otwarta 25h na dobę 😉

Smycz w dłoń i na spacer!

Tylko gdzie? Trawników w Seulu jak na lekarstwo. Po odbiciu z głównej drogi w boczną nie ma chodnika, a my chcemy by był trawnik? Wolne żarty. [:p] Do parku nie zawsze jest blisko i nie wszystkie parki są tymi cywilizowanymi, z brukowanymi alejkami. Z resztą, jak idzie się na spacer to piesek zawsze na smyczy, nie ma biegania luzem. I obowiązkowo sprzątamy po piesku, nie ma to tamto. To jak Koreańczycy sobie radą ze spacerami? Chodzą po chodnikach (jak są), ulicach, po skwerkach (nieliczne, ale tu jest dostępna zieleń to warto się przedreptać), parkach (ci szczęśliwcy co mają dostęp) lub by uniknąć wychodzenia ze zwierzakiem kilka razy dziennie… uczą psy robić w kuwetę na podkłady. Nie rozumiem i nie jestem w stanie pojąć. Widocznie nie muszę. Aczkolwiek w Korei praktykuje się coś jeszcze, co dla mnie jest totalnym… zaburzeniem? Otóż, psy czasami można spotkać z psimi pieluchami ale o tym będzie trochę później.

zwierzyńca, pies, na kanapiezwierzyńca, pies, na kanapie

A jak już jesteśmy przy temacie wychodzeniu z domu z psem, to poruszę jeden temat. A mianowicie podróżowanie po mieście z psem. Parokrotnie widziałam kobiety z psami, w torbach, transporterach czy po prostu „pod pachą”. Nie było to nic nadzwyczajnego, nikt się tym nie przejmował, nikt nie cmokał, nie wołał, nie podchodził aby pogłaskać. Jedynie widziałam pojedyncze uśmiechy w stronę pań z pieskiem (no dobrze, byłam jedną z tych osób :P). Rzadsze jest robienie zakupów w towarzystwie pupila, ale również się zdarza. Myślę, że tego typu spędzanie czasu nie jest tam popularne. Jednak dla tych spacerujących z psem wszędzie, widziałam przed jednym sklepem (tylko jednym) coś w rodzaju plastikowej, szkolnej szafki gdzie można było zostawić psa i wejść do sklepu na zakupy. Myślę, że to działa na tej samej zasadzie jak szafki na rzeczy w niektórych supermarketach, zostawiasz torby, robisz zakupy i wracasz po tobołki. Tylko w Korei mają wersję dla tych z psami.

zwierzyńca, pies, na kanapie

Psie Spa

W Seulu (i myślę, że w każdym większym mieście Korei) funkcjonują psie hotele. Często są one połączone z salonem groomerskim, a nawet kliniką weterynaryjną. Nie jest ich aż tak dużo i podejrzewam, że zwierzaki są umieszczane w klatkach na czas nieobecności właścicieli. Ale mają całodobową opiekę, pełną miskę, zmienioną matę i w razie potrzeby przyciętą lub rozczesaną sierść albo zrobiony przegląd weterynaryjny.

zwierzyńca, pies, na kanapie

Warto wspomnieć, że w Korei prężnie się rozkręca rynek pracy dla petsitterów. Wg informacji na tej stronie, jest to najlepiej opłacany zawód w Korei. Nie ma co się dziwić, Koreańczycy pracują długo, intensywnie. Do tego dochodzą częste wyjazdy za granice w sprawach interesów. A zwierzętami ktoś się musi zajmować.

***

Na dzisiaj tyle nowinek o pielęgnacji zwierzyńca w Korei. Co o tym sądzicie? Co byście zastosowali u nas? A jest dla Was kompletnie bezsensowne? Podzielcie się swoją opinią. 🙂

  • Jej, bardzo ciekawa seria wpisów, będą kolejne? 😉 Pieluchy dla zdrowych psów wydają mi się niedorzeczne, ale dla mojej kury… chyba muszę ją do tego pomysłu przekonać… 😛

    • Przewiduję, że pojawią się jeszcze dwa wpisy z tej serii. 😉
      Owszem pieluchy dla zdrowych psów są jak dla mnie dość poronionym pomysłem. Ale czego nie robi się dla wygody… 😉

  • A ja jestem ciekawa na temat groomingu i pielęgnacji psów w tamtejszych salonach. Jeśli można to może jakiś obszerniejszy wpis na ten temat 🙂 Zresztą w Polsce ostatnio zrobiły się bardzo popularne fryzurki dla psów właśnie w stylu koreańskim (okrągłe główki, pyszczki na pączusia).
    Pozdrawiam Agata
    Psia Minka – Strzyzenie Psów Wrocław

    • A to w takim razie przyjrzę się bliżej temu tematowi i postaram się stworzyć taki wpis. 😉 Dziękuję za sugestię. 🙂

      • W takim razie czekam na kolejną ciekawą relację 🙂
        Pozdrawiam Agata
        Psia Minka – Strzyzenie Psów Wrocław

        • Przeglądałam intensywnie wszelkie strony, pytałam groomerów i hodowców, ale wszyscy zgodnie twierdzą, że pielęgnacja raczej niczym się nie różni od tej na zachodzie. Co do samego stylu strzyżenia… lubią gdy psiak wygląda słodko i niewinnie. Osobiście odniosłam wrażenie, że czasem starają się strzyc psy aby wyglądały jak z psiej rodziny królewskiej.
          Jak na razie tyle, przepraszam, że tyle czasu to zajęło i niestety z miernymi wynikami.

  • Pingback: Koreański zwierzyniec cz. 3 | Na kanapie siedzi pies()