Spacer po Starówce bez zdeptania 4


Wiem, że nie wszyscy mają takiego małego psa jak ja, ale gdy są duże tłumy, mogą one „zdeptać” i dużego psa. W tłumie nie ma szans by się gdziekolwiek przepchać z psem. Zatem dlaczego opisałam spacer po Starówce? Przecież gdy słonko przygrzeje, temperatura podskoczy ponad 10ºC na Starówce nie ma jak igły wepchnąć. Jednak chcę psiarzy zachęcić do zwiedzenia Starego i Nowego Miasta z psem przez miejsca mniej uczęszczane, a równie ciekawe i czasem nawet ładne. Chociaż wiadomo, każdemu podoba się co innego. 😉

We wpisie umieściłam znakowanie – czerwone i fioletowe “punkty”. Czerwona to trasa „podstawowa”, a fioletowa „alternatywna”. Oczywiście nie zmuszam do chodzenia tak jak podałam i opisałam we wpisie. Wybrałam jedynie te ulice z mniejszą liczbą ludzi. Chociaż w niektórych przypadkach (takich jak taras widokowy, pl. Zamkowy i kawałek drogi przed wejściem na Barbakan) tłumów nie unikniemy.

A zatem zaczynamy! Wędrówkę po Starówce zaczęłam nietypowo bo od „końca”.
* Pierwszy punkt do zobaczenia i od którego zaczniemy nasz spacer znajduje się na ulicy Zakroczymskiej 6, a jest to Pałac Sapiehów. Dlaczego zaczynam akurat tutaj? Ze względu na architekturę, ozdoby oraz przez to, że dość mało osób zdaje sobie sprawę, że istnieje taki budynek. A oprócz tego moja babcia chodziła tutaj do podstawówki. 😛 Obecnie w tym dość dużym budynku, znajduje się przedszkole, podstawówka, gimnazjum, które tworzą ośrodek szkolno-wychowawczy dla dzieci słabosłyszących.

spacer001

Pałac Sapiehów

*Aby uniknąć tłumów, ruszamy wzdłuż Pałacu w stronę Wytwórni Papierów Wartościowych (dla niezorientowanych: stojąc twarzą do Pałacu w lewo). I skręcamy w najbliższą ulicę po prawej (Wójtowska). Tutaj specjalnie nie ma co oglądać, chyba, że ktoś planuje włam na drukarnię po lewo. 😛 Ale nie radzę. 😉

* Idąc cały czas prosto, dojdziemy do pierwszej ulicy po prawej i w nią skręcamy (Przyrynek). Trzeba uważać, bo tu często ludzie parkują jak im się żywnie podoba i może być mało miejsca na chodniku. Widoki niezbyt ciekawe, bliźniaki po jednej, po drugiej stronie ulicy szkoła architektoniczna a potem obdrapane mury. Jednak jeżeli nam się uda, patrząc na prawo zobaczymy podwórko Pałacu Sapiehów. Idąc tą ulicą dojedziemy do ul. Kościelnej.

ul. Przyrynek

ul. Przyrynek

* Istnieje także alternatywna droga: zamiast skręcać w ul. Przyrynek można iść dalej i skręcić w następna uliczkę po prawej [(Rajców) bądź jeżeli komuś już się spacer nie podoba zejść po schodach w dół, w stronę Wisłostrady]. Na tej uliczce mamy przeróżną architekturę budynków mieszkalnych, ale za to jest dość ciekawa kostka zamiast asfaltu. Gdy uliczka się skończy (a skończy się, zapewniam) możemy skręcić w lewo (to dla tych, co im się spacer nie podoba i chcą iść w tłum do Parku Fontann) lub w prawo i wyjść na ul. Przyrynek.

* Będąc na skrzyżowaniu dróg Przyrynek i Kościelnej, skręcamy w lewo. I tutaj możemy podziwiać kościół Najświętszej Marii Panny z czerwonej cegły. Idąc dalej, przy skręcie muru dobrze widać dzwonnice, również z czerwonej cegły. Oprócz tego mamy widok na Park Fontann, Wisłostradę, Wisłę i Warszawę po drugiej stronie tejże.

Kościół Najświętszej Marii Panny

Kościół Najświętszej Marii Panny

Dzwonnica

Dzwonnica

Widok na Park Fontann, Wisłostradę i Wisłę

Widok na Park Fontann, Wisłostradę i Wisłę

* Gdy napatrzymy się na Warszawskie widoki i wracając tą samą drogą, to zauważymy pomnik Marii Skłodowskiej-Curie. Kilka fotek pomnika i z pomnikiem i możemy iść prosto w najbliższą mikro-uliczkę po lewej. Na samym końcu po lewej stornie tejże uliczki znajduje się Kościół Świętego Benona. Na tym etapie zbyt wiele dróg do wyboru nie mamy, dlatego idziemy kolejną mikro-uliczką „Pieszą”.

Tej Pani chyba przedstawiać nie trzeba? ;)

Tej Pani chyba przedstawiać nie trzeba? 😉

Ul. Piesza

Ul. Piesza

* Idąc nią dojdziemy do Rynku Nowego Miasta. Tu mogą być tłumy. Skręcamy w lewo i również po lewej mamy kolejny kościół. Na Starówce są one co krok! Tym razem jest to Kościół Świętego Kazimierza. A oprócz kościoła mamy widok na cały Rynek Nowego Miasta. Stąd zobaczymy mały „wodopój” oraz freski na budynkach.

Rynek Nowego Miasta w odsłonie po Świątecznej

Rynek Nowego Miasta w odsłonie po Świątecznej

Kościół Świętego Kazimierza

Kościół Świętego Kazimierza

* Idąc wzdłuż budynków parafialnych i nie skręcając w lewo, tak jak prowadzi nas droga, tylko idąc prosto dojdziemy na podwórko. Mało kto tu się zapuszcza. A wieczorem to widoki miłe dla oka, niskie klimatyczne, latarnie, trochę dzikiej zieleni i trochę tej „pod kontrolą”. Idąc tak dojdziemy do rozwidlenia dróg. A co by wydłużyć sobie spacer skręcimy w prawo. Po lewej stronie stoi budynek w którym obecnie mieści się Fundacja, a kiedyś było do przedszkole (a tak, pochwalę się – chodziłam do niego). Na budynku każdy psiarz dostrzeże wymalowane dwa psiaki. Biegają, bawią się lub obcują z namalowanymi postaciami.

Wspomniane podwórko.

Wspomniane podwórko.

Budynek Fundacji

Budynek Fundacji

spacer012

spacer013
* Przechodząc trochę dalej, za budynkiem (gdzie kiedyś było Kino „Wars”, a obecnie jest teatr o tej samej nazwie) znajdziemy kawałek roślinności z tabliczką nieprzyjazną psiarzom. Ale popatrzeć na zaniedbane budynki można. Co ciekawe te budynki oddzielają nas od tłocznej i głośnej ulicy. Zatem cieszymy się ze spokoju.

spacer014
* Żeby nie było za nudno i za cicho, przejdziemy za budynek fundacji, w stronę plebani. Na końcu uliczki skręcamy w prawo. Wyjdziemy trochę na ruchliwą ulicę, ale na budynku po prawej mamy całkiem ładny mural. Powstał niedawno, przy odnowie budynku. Gdy nacieszymy oczy malunkiem możemy wrócić ta samą drogą.

spacer015
* Gdy ponownie staniemy na „małym rozdrożu” pójdziemy w wąską uliczkę, by wyjść na ulicę Starą. W tej sytuacji idziemy prosto w dół do skrzyżowania. Szumna nazwa, a bez przepustki już tutaj samochodem nie zjedziemy. Ale ponieważ nie wybraliśmy się na przejażdżkę tylko na spacer to nie musimy o tym wiedzieć. 😉 Przy skrzyżowaniu ulicy Starej z Mostową możemy popodziwiać freski na niebieskim budynku po naszej lewej. Owe zdobienia zostały namalowane przez rodzicielkę jednej z artystek tutaj mieszkających. Innym ciekawym budynkiem w tej okolicy jest kolejny niebieski budynek po prawej stronie. Od pierwszego piętra do dachu jest wyłożony płytkami, tworzącymi mozaikę. To będziemy z daleko go oglądać, przejdźmy na drugą stronę na skwerek i podziwiajmy czyjś niecodzienny pomysł wykończenia budynku.

spacer016

spacer017

* A kiedy jesteśmy już znudzeni architekturą możemy iść popodziwiać pierwszą na naszej drodze „mapę” Starówki. Znajduje się ona idąc w dół ulicy, po prawej stronie. A trochę dalej stroi rzeźba, wg mnie, przedstawiająca strudzonego wędrowca, który odpoczywa. Ale to tylko moja interpretacja. 😉

3in1: nie chciejąca pozować Frida, mapka i rzeźba

3in1: nie chciejąca pozować Frida, mapka i rzeźba

spacer018
* Nasze kroki kierujemy na podwórko, znajdujące się pod lekką górką po lewej stronie niebieskiego budynku w „kafelki”. Psiak dalej ma trochę zielonego trawnika i krzaczki do powąchania, a my dowiadujemy się, że mieszkańcy bardzo nie lubią turystów. Ale kto by się tym przejmował? Jeże turystami się nie przejmują i pod wieczór wyruszają na swoje wędrówki. O dziwo, na tym podwórku jest całkiem spokojnie. Ale zmierzamy do schodów znajdujących się pod koniec podwórka. A gdy wespniemy się na górę…

spacer020

spacer021
* …będziemy przed Barbakanem. Ale że nas tłumy nie interesują udajemy się na wprost, na ulicę Podwale. Długo się ulicą nie nachodzimy, bo schodzimy pierwszymi schodami po lewej i maszerujemy z piesem wałem. A co tam może być ciekawego? Zaraz się przekonamy.

Barbakan

Barbakan

* Przede wszystkim możemy podziwiać mury obronne wzdłuż, których idziemy. Oprócz tego możemy tam znaleźć takie nietypowe miejsca jak to: spacer023
Trochę dalej znajdziemy pomnik Małego Powstańca.

spacer024
* Idąc dalej, przechodzimy przez ulicę i znajdujemy się w dalszej części wału. A tutaj dalej mamy mury, trochę mniejsze i te trochę większe. Psiak może powąchać trawkę po której chodziły parę minut wcześniej psy mieszkające w okolicy. Aż znajdziemy po lewej stronie ciekawy zegar na ścianie. Zegar przedstawia słonce, fazy księżyca i każda godzina oznacza jakiś znak zodiaku. A żeby było mało, o każdej pełnej godzinie zegar wygrywał melodyjkę, a dokładniej mówiąc melodię to wiersza Marii Konopnickiej „A jak poszedł król na wojnę”. Zegar jest „wizytówką” Muzeum Rzemiosła Artystycznego i Precyzyjnego, na budynku, którego się znajduje.

spacer025

spacer026

Owy zegar

Trochę dalej po naszej prawej znajdziemy kamień. Ale nie byle jaki, bo postawiony w hołdzie Marii Konopnickiej.
A ten wielki z mieczem to kto? Nikt inny jak Jan Kiliński. Wiedzieliście, że jego pomnik nie został zniszczony podczas II Wojny Światowej?

spacer027
* Gdy skończymy zachwycać się zegarem na ścianie i pomnikiem, możemy ruszać przed siebie. Po raz trzeci mamy mury obronne po lewej stronie (trochę nudna już ta okolica się robi) i kawałek trawnika. Ale na nasze szczęście (bądź nie) mury się kończą i trawnik również, a to oznacza, ze doszliśmy do pl. Zamkowego. Aby wydostać się z wału wchodzimy po niskich schodkach po naszej prawej stronie. Po czym udajemy się na plac Zamkowy. Dla tych bardziej łaknących pamiątkowych zdjęć, można podejść do kolumny Zygmunta. Ale z bliska Zygmunta się nie uda uchwycić zatem, bardziej bym polecała zrobić zdjęcie z dalszej odległości. Podobnie ma się sprawa z Zamkiem Królewskim. Z bliska również uchwycimy niewiele.

spacer028

spacer029

Zrobiłyśmy sobie mały odpoczynek od spaceru. Szkoda tylko, że wszystko za Fridą jest ostre zamiast niej.

Zrobiłyśmy sobie mały odpoczynek od spaceru. Szkoda tylko, że wszystko za Fridą jest ostre zamiast niej.

* Żeby przedostać się na dalszy plan zwiedzania z psem musimy, niestety, przedostać się przez cały plac Zamkowy. I to w najdalszy kąt owego placu. Czyli idziemy cały czas prosto, aż dojdziemy do Pizzy Hut (takie charakterystyczne miejsce). Tutaj powinno być już trochę luźniej. I dalej idziemy prosto. Przy okazji oglądając ciekawe ozdobienia architektury.

Tutaj musimy dojść.

Tutaj musimy dojść.

Możemy podziwiać takie elementy architektury.

Możemy podziwiać takie elementy architektury.

* A po co idziemy tak prosto? A po to by zobaczyć dzwon. Dzwon na Kanonii, został ufundowany przez J.M. Daniłowicza (podskarbiego koronnego) dla kościoła jezuitów w Jarosławiu, przed 1939 r. Ponoć obejście go i dotknięcie przynosi szczęście, czy pomyślność. No widzicie, jak bardzo wierzę w te przekazy, że nawet nie jestem w stanie Wam poprawnie powiedzieć, co takiego ten dzwon robi. 😉 No i może będziecie mieli więcej szczęścia niż ja do robienia zdjęć i akurat traficie na moment kiedy skończą renowacje budynków. 😉

spacer033
* Maszerując dalej przed siebie (po prawej mijamy hostel) widzimy odnowioną kostkę na ulicy, ale budynki w różnym stanie rozkładu. Nie no, aż tak źle nie jest, ale jak dla mnie, wszystkie budynki na Starówce powinny być odnowione. W końcu jest to jedno z miejsc reprezentujących Warszawę. Tym razem długo na wprost nie idziemy bo tuż zaraz skręcamy w prawo, pomiędzy budynki. Wąziutka uliczka, po prawej stronie ma jeszcze drewniane balkony, po lewej były pomnik (nie mam pojęcia co tam było), a przed sobą połączenie dwóch budynków. Zawsze mama w tym miejscu się rozmarza i mówi, że chciała by mieszkać w takim pokoju pomiędzy. Może to i fajna sprawa, ale ja już widzę jak musi być w takim pokoju zimno – w końcu, prawie z każdej strony go owiewa. Cykamy foty, rozmarzamy się jakby to było pięknie patrzeć na wszystkich z góry z okna z tego pokoju i przechodzimy pod nim. A po drugiej stronie…

spacer034

Były pomnik

Były pomnik

spacer036
* …taras widokowy na Gnojnej Górze! A skąd ta nazwa? Powód jest bardzo prosty, składowano w tym miejscu śmieci do 1774 roku. Po czym obsypano ziemią i w pewnym momencie zrobiono na nim taras widokowy. Żeby nie było zbyt miło, w latach 80-tych ubiegłego wieku, skarpa się obsunęła. Na szczęście nic, nikomu się nie stało. No dobrze, ale co my robimy na tej skarpie? Zanim pójdziemy oglądać Warszawę (a mówiąc w skrócie oglądać Wisłostradę i Stadion Narodowy), możemy popodziwiać pomnik Siłacza, lub jeżeli jest się Psicą – koniecznie (podkreślam to słowo, koniecznie) trzeba zwiedzić mini tarasik po prawej stronie od przejścia pod niebieskim przejściem. Czy coś dla nas jest w tym tarasiku ciekawego? Nie. Czy jest coś ciekawego dla Psicy? Tak, cały tabun zapachów! Może nie wszystkie psy będą obwąchiwać akurat to miejsce.

Owy tarasik i jego zapaszki.

Owy tarasik i jego zapaszki.

I oczywiście, musi być fotka z Siłaczem.

I oczywiście, musi być fotka z Siłaczem.

* Wracając do zwiedzania ludzkiego. Zaznaczę, że na tarasie może być sporo ludzi, bo jest to bardziej znane miejsce. I tak jak pisałam wcześniej, możemy podziwiać pomnik Siłacza, obok znajduje się kamień postawiony w hołdzie Żołnierzom Batalionu Szturmowego Armii Ludowej, no i oczywiście taras widokowy. Gdy się naoglądamy widoków Warszawy oraz różnych rozwiązań architektonicznych znajdujących się przy tarasie możemy iść dalej. A dokąd? Tutaj mam dla Was dwie wersje drogi.

spacer039

spacer040
* Jeżeli mamy dosyć już spacerowania pomiędzy budynkami i chcemy by nasz milusiński trochę swobodnie sobie pobiegał polecam zejść z tarasu widokowego po schodkach lub bocznym zejściem po prawej stronie od miejsca, z którego przyszliśmy. Należy kierować się cały czas w dół aż dojdziemy do (jak na tę okolice) dużego trawnika. Tutaj możemy naszemu psiakowi dać trochę luzu, a przy okazji przejść kawałek wśród zieleni. Jeżeli jesteśmy jeszcze spragnieni figur wykonanych w kamieniu, możemy przejść przez cały skwerek od strony Gnojnej Góry i przy ostatniej kamienicy podziwiać mini wystawę różnej maści figur.

I schodzimy w dół...

I schodzimy w dół…

spacer042

spacer043
* Drugą opcją (dla tych spragnionych jeszcze chodzenia między kamienicami) jest przejście ulicą Brzozową w dół. Aby dojść do ulicy Brzozowej musimy minąć schody przy tarasie widokowym. Na ulicy Brzozowej znajdziemy kilka tablic z informacjami kto tutaj niegdyś mieszkał, bądź co się w tych budynkach znajdowało. Odrestaurowane kamienice i te niszczejące, znajdziemy kamienne schodki i dojdziemy do skwerku przy ulicy Mostowej oraz Starej.

spacer044

spacer045

I na tym kończy się naszą małą wycieczkę z psem po Starówce.
Podoba Wam się wyznaczona trasa? Spróbujecie się nią przejść czy nie będziecie ryzykować spaceru wśród dzikiego tłumu ludzi?

4
Dodaj komentarz

avatar
2 Comment threads
2 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
3 Comment authors
MichalinaHeart ChakraTrendzseterem Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Trendzseterem
Gość

Świetna wycieczka! Też bardzo lubię ten pokój w przejściu i niezmiennie się nim zachwycam, kiedy jestem w okolicy. 🙂
Osobiście lubię robić psu takie wycieczki, chociaż uważam, że – zwłaszcza, przy takim psie, jak mój – trzeba przede wszystkim uzbroić się w dużo smakołyków i dobre nastawienie. Dodatkowo, wszystko działa lepiej, kiedy idę sama, bo po prostu mogę być w 100% skoncentrowana na psie i dokładnie kontrolować jego interakcje z otoczeniem.

Michalina
Gość

Cieszę się, że wycieczka się podoba. 🙂 Ogólnie ja lubię te architekturę na Starówce, ma taki swój klimacik. 🙂
Myślę, że takie wycieczki psom się przydają. Wiadomo, trzeba do każdego podejść indywidualnie i przygotować się na to co psu idzie najgorzej.

Heart Chakra
Gość

Niezmiennie, na każdym zdjęciu wzrusza mnie widok jamniczka – Czerwonego Kapturka! <3

Michalina
Gość

Dość ciekawie Psica wygląda w tym “płaszczyku”. 😉 Ale, że powoli robi się coraz cieplej to chętnie chodzi bez niego na spacery. 🙂