w Pamięci


Zwierzaki, bez których nie powstałby ten blog. Moja inspiracja, motywacja, poprawiacze humoru i rodzina. Gdyby nie one, pewnie byłabym innym człowiekiem. Sprawiły, że chciałam więcej czytać, szukać informacji i rozwiązań, pogłębiać swoja wiedzę. Zawdzięczam im bardzo dużo. Mam nadzieję, że kiedyś ponownie się spotkamy. 😉

 

Frida (프리다)

ok. 2002 (u nas od 24.07.2008) – 27.04.2017

Znaleziona przy lesie, wychudzona, zarobaczona, zapchlona, z „mlekiem”, porzucona. Przygarnęłyśmy ją z zamiarem wyleczenia i znalezienia jej nowego domu, który jak się okazało, znalazła u nas. 🙂 Od tamtej pory mam okazję doświadczać jak to jest mieć psa, szkolić go, a  w związku z tym przeżywać porażki i sukcesy, odkrywać nowe, fascynujące tajemnice kynologii i coraz bardziej wpadać po uszy w to hobby.
Frida miała około 15 lat i podróżowała z nami po całej Polsce. Z czasem jej stan zdrowia trochę się pogorszył (dostała paraliżu kręgosłupa w wieku 14 lat, z którego wyszła), jednak nie przeszkadzało jej to w podróżowaniu. Frida była spokojnym, zrównoważonym psiakiem, który bał się burzy i fajerwerków. Nie lubiła nadmiernych kontaktów z innymi psami, tolerowała dzieci, kochała rozszarpywać zabawki, jadła wszystko co jej się podsunęło pod pyszczek. Frykadel uwielbiała przekopywać działkę w poszukiwaniu ryjówek czy kretów. Ale najchętniej spędzała czas pod kocem w posłaniu lub pod kołdrą w łóżku. Zdecydowanie musiała być blisko człowieka.

Frida, pies, na kanapie, siedzi, in memoriam, o nas

Kotdzilla (고드칠라)

wiosna 2001 (u nas od lata 2001) – 14.05.2015

Wyniesiona spod schodów na Warszawskim Ursynowie przez Mamę w wieku około dwóch miesięcy. Od tamtej pory była naszą Kizią-Mizią, którą przez brak wiedzy i kontroli utuczyłyśmy po sterylizacji aż nabrała rozmiarów Kotdzilli. Chłodna w stosunku do większości obcych, a czasem nawet w stosunku do nas. Z czasem otworzyła się na wszystkich członków rodziny. Bała się psów, a jednak przełamała lęk i żyła w zgodzie z Fridą. Była kotem “tenisistą”, kwiatki nie mogły stać w zasięgu jej wzroku, gdyż bardzo szybko kończyła ich żywot. Wolała polować na duże ćmy, pająki i komary odżywiające się nektarem niż na brzęczące muchy. Lubiła spać na mojej głowie, wylizywać jogurty, pomidorową, kalafiorową i wszelkiego rodzaju inne zupy (poza kapuśniakiem) oraz wskakiwać do pudełek. Była z nami 14 lat.

kotdzilla, pies, na kanapie, kot, siedzi, Frida, o nas, in memoriam

*W nawiasach zostały zapisane imiona w koreańskim alfabecie – hangul.